Jak wychować dziecko na osobę, która wierzy w swoje możliwości ?
Która wytrwale dąży do celu, nie boi się porażki i idzie przez życie pewnym krokiem?

 

 Wyrobienie takiej postawy u dziecka jest procesem długotrwałym. NIE DA się jej wykształcić przez dzień lub dwa. Kształtuje się ona od najmłodszych lat życia dziecka. To Ty, rodzicu, w głównej mierze przyczyniasz się do wzmocnienia lub  osłabienia pewności siebie u swojego dziecka. Dzieje się to nawet bez świadomości z Twojej strony.

A więc tu nasuwa się pytanie : Co mogę zrobić , aby przyczynić się do wzmocnienia pewności siebie u dziecka?

 

Oto 14 zasad, które Ci w tym pomogą :

  1. Nie wyręczaj dziecka i nie pomagaj mu, kiedy nie trzeba. Jeżeli potrafi coś zrobić samo, należy mu na to pozwolić nawet jeśli trwa to długo i czasem mu nie wychodzi.
  2. Naucz dziecko, jak godzić się z przegraną. Nie podkładaj się i nie dawaj mu fałszywej satysfakcji z nieuczciwej przegranej. W prawdziwym życiu nie jest tak łatwo.
  3. Doceniaj wysiłek, zauważaj postępy, nawet jeśli dziecko nie osiągnęło sukcesu. Nie musi być we wszystkim najlepsze.
  4. Unikaj pustych pochwał przy każdej okazji. Nie mów do dziecka „ Jesteś najlepszy/najlepsza”.  To nie podnosi pewności siebie, a wręcz przeciwnie stanowi dla dziecka ogromne obciążenie  i powoduje nadmierny stres.
  5. Powstrzymuj się od krytyki w obliczu starań i wysiłków dziecka.
  6. Nie otaczaj dziecka nadmierną opieką i ochroną. Daj poznać mu smak porażki, pozwól na smutek, ból i frustrację. Poznawanie i odczuwanie emocji to wielki krok w stronę pewności siebie.
  7. Unikaj stosowania kar i nagród. Budują one motywację zewnętrzną , a nie wewnętrzną.
  8. Pozwól dziecku samodzielnie rozwiązywać małe problemy, adekwatne do jego wieku.
  9. Bądź stanowczy ,ale nie wywieraj presji.
  10. Nie obciążaj dziecka nadmiernymi zajęciami i obowiązkami. Dziecko jest dzieckiem i powinno mieć ono czas na odpoczynek.
  11. Nie odmawiaj dziecku prawa do nudy. Jest potrzebna i ważna, gdyż wyzwala w dziecku kreatywność, a to jest krok w stronę budowania pewności siebie.
  12. Daj dziecku prawo do popełniania błędów. Unikaj przy tym krzyku i kar. Dziecko dopiero uczy się życia.
  13. Staraj się pobudzać i zaspakajać jego ciekawość. Nie uciekaj przed pytaniami.
  14. Kontroluj czas korzystania z urządzeń elektronicznych  przez dziecko. Przestrzegaj limitów czasowych adekwatnych do wieku dziecka. Oglądanie bajek, granie w gry nie wpływa dobrze na budowanie pewności siebie u dziecka.

images/Porady_pielegniarki/kodeks_1.jpg 

Możliwe ,że przy niektórych zasadach zdałeś/aś sobie sprawę  z tego ,że część rzeczy była robiona zupełnie odwrotnie. Nadmierne pochwały, kary, nagrody, wyręczanie dziecka to wiele popularnych błędów, które nieświadomie popełnia wiele rodziców. Najważniejsze ,że zdałeś sobie sprawę z tego co robiłeś nie tak i  warto podjąć wysiłek, aby to zmienić. W ten sposób pomożesz zbudować poczucie własnej wartości i  wiarę we własne możliwości u dziecka. Cechy te mogą stać się jednym z czynników, które zadecyduje czy Twoje dziecko będzie szczęśliwym i spełnionym człowiekiem. Czy będzie śmiało dążyło do osiągnięcia zamierzonych celów, a jeśli po drodze napotka przeszkodę i spotka się z  porażką… wstanie, otrzepie się i mimo wszystko pójdzie po swoje. A czy nie o to chodzi?

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Gryzienie w żłobkach jest zjawiskiem powszechnym, aczkolwiek bardzo problematycznym. Jego skutki są bolesne tak samo fizycznie jak i emocjonalnie oraz wzbudzają niepokój. Zazwyczaj dzieci zaczynają gryźć w pierwszym roku życia, a zachowanie to ustępuje przeważnie do 2-2,5 roku.

W przypadku niemowląt i małych dzieci jest to normalny etap rozwoju. Zachowanie takie jest wynikiem ciekawości, a nie agresji. Kilkumiesięczne niemowlę stara się chwytać i brać do buzi wszystko, co znajdzie się w zasięgu jego rąk. Jeśli zaczynają mu już rosnąć zęby, z radością też gryzie, co się da. To przynosi ulgę swędzącym dziąsłom i daje zadziwiającą satysfakcję.

Pod koniec pierwszego roku życia zachowania, które my uważamy za agresywne, mogą też wynikać z tego, że maluch nie radzi sobie z emocjami. Dzieje się tak najczęściej w zabawie, gdy dziecko się rozbryka, jest bardzo rozbawione i podekscytowane. Zatopienie zębów w ramię brata pozwala mu rozładować nadmiar energii.

Drugi rok życia to wiek najczęstszych i gwałtownych reakcji emocjonalnych. Dziecko bardzo łatwo się denerwuje, gdyż boleśnie odczuwa dysproporcje między swoimi pragnieniami, a możliwościami i środkami wyrazu. Jego kontrola nad sposobem wyrażania emocji jest ograniczona.

 Wraz z rozwojem mowy poszerza się jego repertuar wyrażania emocji. Zanim to jednak nastąpi, ogromna większość dzieci musi przejść nieprzyjemny etap rękoczynów. Dwulatek posuwa się do nich nie dlatego, że jest z natury złośnikiem czy wandalem, tylko po prostu z powodu ubóstwa innych środków rozładowania napięcia emocjonalnego.

Przez gryzienie próbuje powiedzieć opiekunowi, że czuje się nieszczęśliwe i w ten sposób rozładować napięcie. Jest to też skuteczny sposób na odebranie innemu dziecku upatrzonej zabawki. Pomaga wygrać kłótnię lub postawić na swoim. Daje to dziecku poczucie kontroli nad otoczeniem.

                  

 PRZYCZYNY GRYZIENIA

Gryzienie najczęściej spełnia funkcję rozładowującą napięcie emocjonalne. Małe dziecko nie jest w stanie poradzić sobie z zaistniałą sytuacją, nie potrafi nazwać tego, co czuje. Kiedy doświadcza złości, gniewu i strachu nie wie, jak się zachować, żeby zredukować napięcie. Przebywanie w silnie stymulującym środowisku (np. żłobkowym ) stwarza trudność w radzeniu sobie z napływającymi bodźcami i może być źródłem frustracji dziecka. Dzieci uczą się również od swoich rówieśników. Obserwując inne dziecko, które gryzie zaczynają eksperymentować z takim zachowaniem.

 

 Jak reagować?

Pierwsza zasada – niezbyt przesadnie. Nie należy dawać przyzwolenia na takie zachowanie. Zbyt gwałtowne reagowanie, może być jednym z czynników utrwalających niepożądane zachowanie. Kiedy dojdzie do sytuacji ugryzienia, możemy zaobserwować, że samo dziecko, które ugryzło, bywa skonsternowane tym, co się zadziało. Jakby samo nie spodziewało się tak gwałtownej reakcji. Na tym etapie rozwojowym dzieci działają impulsywnie, mogą być bardzo podekscytowane lub wzburzone i nie potrafią inaczej wyrazić tego stanu. Ugryzienie jest następstwem nagłego porywu silnych emocji, które dziecko chce szybko rozładować. Powinniśmy powiedzieć o naszych odczuciach, np. „To mnie boli. Jest mi smutno kiedy mnie gryziesz”. Komunikat słowny powinien być krótki, stanowczy ale jednocześnie spokojny. Sytuacja ugryzienia, to czas, kiedy powinniśmy być towarzyszem w emocjach dziecka, nazwać to, co widzimy np. „Wydaje mi się, że się zezłościłeś”. W ten sposób uczymy dziecko rozpoznawania własnych emocji. Ponieważ maluch miewa jeszcze trudności w zakresie tego, jak zachować się w różnych sytuacjach, możemy udzielić podpowiedzi. Możemy zaproponować inną formę rozładowania napięcia, która nie będzie krzywdziła nikogo. To bardzo ważne, aby nie pozostawiać dziecka samemu sobie z tym, co przeżywa.

   

 Gorączka to jedna z najczęstszych przyczyn zgłaszania się pacjentów do lekarza. Jest to też główny powód hospitalizacji dzieci na oddziale pediatrycznym.

Cóż w niej takiego nad zwyczajnego, ze tak często wymaga uzyskania pomocy medycznej? 

Gorączka to stan podwyższonej temperatury wewnętrznej ciała. To jeden z podstawowych mechanizmów obronnych organizmu, który powstał jako nieswoiste wsparcie dla układu odpornościowego w odpowiedzi na atak czynników zakaźnych (bakterii, wirusów, grzybów, pasożytów itp.).

Problemem jest też ścisła definicja gorączki. Przyjmujemy, że za gorączkę uważa się ciepłotę ciała powyżej 38,0°C. Zakres 37,1–38,0°C to tak zwany stan podgorączkowy. Przyjmuje się, że prawidłowa ciepłota ciała wynosi 36,6°C. Jest to słuszne, o ile mierzy się ją pod pachą – za pomocą tradycyjnego termometru elektronicznego, termometru rtęciowego lub ciekłokrystalicznego.

Dokładniejszy jest pomiar w ustach – o trzy kreski wyższy – albo pomiar ciepłoty rektalnej. Prawidłowo wynosi on o pięć kresek więcej niż pod pachą. Identyczny wynik (37,1°C) otrzymuje się mierząc temperaturę w uchu, na błonie bębenkowej. Ta ocena zajmuje mało czasu i dlatego jest chętnie stosowana w szpitalu, trzeba jednak pamiętać, że pomiar ten bywa niedokładny z powodu obecności woskowiny.

Jak leczyć gorączkę:

Leczenie gorączki zaczynamy od nawadniania organizmu. Dzieci odwadniają się bardzo szybko. Równolegle wchodzimy z lekami. Rekomendacje towarzystw naukowych zgodnie wskazują, że paracetamol powinien być stosowany w pierwszej kolejności- jest bezpieczny i skuteczny, o ile jest stosowany zgodnie z zaleceniami.

Innym lekiem stosowanym w zwalczaniu gorączki jest ibuprofen – na tle innych leków NLPZ jest najmniej szkodliwy dla błony śluzowej żołądka, nerek i układu krzepnięcia. Sięgamy po niego w przypadku gdy  podanie paracetamolu maluchowi nie przyniosło oczekiwanych rezultatów. Należy jednak zachować 6-8 godzinny odstęp pomiędzy dawkami ibuprofenu.

Gdy gorączka szybko narasta i jest trudna do opanowania możesz rozważyć naprzemienne stosowanie ibuprofenu i paracetamolu.

Ten system pozwala skutecznie kontrolować temperaturę, jednocześnie nie obawiając się o przekroczenie maksymalnej bezpiecznej, dobowej dawki paracetamolu i ibuprofenu.

Ibuprofen podaje się co 8 godzin, a gdy pomiędzy dawkami ibuprofenu gorączka nie spada, można podać dodatkowo paracetamol w odstępach 4-6 godzinnych.

 

PAMIĘTAJ:

  1. Dawki leków przeliczamy na wagę dziecka! NIE NA WIEK(!)Tabelki na syropkach teoretycznie mają być dla nas pomocą, niestety zbyt często wprowadzają w błąd (głównie przy dawkach granicznych dla różnej wagi).
  2. Zachowujesz ciągłość dawek leku, nawet jak temperatura nie rośnie – jeśli dziecko ma wysoką i trudną do zbicia gorączkę – która spada po podaniu leku – to niezależnie czy temperatura po tych 4-6 godzinach rośnie czy nie – to podajesz kolejną porcję leku. W innym przypadku może być bardzo trudno ponownie opanować gorączkę. Oczywiście najlepiej to konsultować z lekarzem i każdy przypadek infekcji może być inny.
  3. Nie dzielimy czopków – dopasowujemy dostępną dawkę do wagi
  4. Jeśli robimy dziecku zimną kąpiel – to słowo „zimny” oznacza około 35-36 st C, czyli jakieś 1-2 stopnie mniej niż temperatura ciała .
  5. NIE DUBLUJ LEKÓW o innych nazwach handlowych (:Nurofen, Ibum, Ibuprofen, Ibuprom, MIG, Pediprofen albo Calpol, Apap, Pedicetamol, Paracetamol, Panadol itd…) a tej samej substancji czynnej.Może to doprowadzić do przedawkowania leku!

   

 

UWAGA! Każdy przypadek jest inny, a organizm dziecka może w różny sposób reagować na gorączkę. Jeśli oprócz podwyższonej temperatury wystąpią jakiekolwiek inne niepokojące objawy np. wysypki, wymioty, biegunka zawsze należy zasięgnąć porady lekarza.

 

Odpieluchowanie dziecka to ogromne wyzwanie nie tylko dla najmłodszego członka rodziny, ale również dla jego rodziców - tym bardziej, że teorii i wskazówek dotyczących przebiegu tego procesu jest obecnie coraz więcej, a wśród tych porad można naprawdę się pogubić. Zalecenia  towarzystw medycznych co do odpieluchowania malucha wskazują na gotowość dzieci do nauki załatwiania się na nocnik w okolicy drugiego roku życia - z kilkumiesięcznym marginesem.

Idealny wiek na odpieluchowanie… nie istnieje. Mówi się, że trening czystości warto rozpocząć około 18 miesiąca życia, jednak znajdzie się mnóstwo starszych dzieci w pieluszkach. Ciężko określić czas, w którym każde dziecko „powinno” pozbyć się pieluchy, ponieważ pożegnanie z pieluszką to dość indywidualna sprawa.

  Oto najważniejsze sygnały świadczące o gotowości dziecka do odpieluchowania:

  • dziecko wykazuje zainteresowanie tym, co dorosły robi w łazience - przygląda się wypróżnianiu, interesuje go proces spłukiwania wody w toalecie;
  • dziecko samodzielnie potrafi już opuszczać i podciągać majtki, spodnie czy spódniczkę;
  • maluch sygnalizuje moment, w którym robi siusiu lub kupę - zmienia mu się mimika twarzy, dotyka pieluszkę, mówi o tym, że właśnie się załatwił lub wręcz prosi o zmianę pieluchy;
  • dziecko zaczyna sygnalizować, że pielucha ewidentnie przeszkadza mu w codziennych czynnościach, w zabawie czy podczas odpoczynku;
  • dziecko komunikuje wyraźnie różne swoje potrzeby (jeszcze niekoniecznie te związane z wypróżnianiem), ale wskazuje na to, że jest mu zimno, chce spać, jeść lub pić, jest zmęczone lub coś go boli;
  • maluch, mimo noszenia pieluszki, podczas załatwiania się do niej szuka ustronnego miejsca - odchodzi na bok, wychodzi do innego pokoju, sprawia wrażenie, jakby wstydził się momentu wyróżniania lub mikcji (oddawania moczu);
  • dziecko zna i stosuje nazewnictwo związane z wypróżnianiem się - mówi o kupie, siusianiu, pampersie, majtkach czy toalecie;
  • pojemność pęcherza zwiększa się -dziecko jest w stanie wytrzymać minimum 2-3 godziny bez oddania moczu.

Pojawienie się wymienionych powyżej sygnałów zdecydowanie jest wskazówką do tego, kiedy odpieluchować dziecko. Warto jednak przy tym pamiętać, że cały proces pozbywania się zakładania i wymiany pampersów z codziennej rutyny dziecka może trwać dość długo -nawet przez kilka miesięcy i być usłany wpadkami.

 

Sposoby na odpieluchowanie, czyli nauka załatwiania się na nocnik

Jednym z najpopularniejszych i najłagodniejszych sposobów na odpieluchowanie dziecka jest metoda Brazeltona, uwzględniająca 4 kroki, które łagodnie pozwalają na „pożegnanie się z pampersem”:

  • na początku rodzic kupuje nocnik i zaznajamia z nim malucha. Dobrym pomysłem jest również wspólne wybieranie nocnika w sklepie. Ważne jest by dziecko przy siadaniu na nocniku dotykało stopami podłoża, ponieważ wypróżnianie się z nogami wiszącymi w powietrzu - zarówno u dzieci, jak i u dorosłych - może spowodować zaburzenia pracy zwieraczy oraz mięśni dna miednicy. Przy oswajaniu się z nocnikiem zachęcamy malucha do siadania na nim, dotykania, bawienia się w jego pobliżu, przenoszenia go z miejsca na miejsce;
  • gdy dziecko nie boi się już kontaktu z nocnikiem, rozpoczynamy inicjowanie siadania malucha na nocnik gołą pupą- robimy to przy okazji kąpieli, zmiany pieluszki, pozwalamy dziecku siadać samodzielnie, jeśli tego chce - nie przymuszamy i nie przytrzymujemy dziecka na nocniku, jeśli stresuje się lub ewidentnie chce wstać;
  • po kilku dniach lub tygodniach (gdy dziecko bez problemu siada gołą pupą na nocniku) zaczynamy właściwą naukę. W momencie, w którym maluch wypróżni się do pieluszki, prowadzimy go do nocnika, wysadzamy dziecko na nocnik i wrzucamy tam również zawartość pampersa. Później wysadzamy malucha na nocnik częściej - gdy zauważymy, że sygnalizuje potrzebę mikcji lub defekacji;
  • ostatni krok to pozwolenie dziecku na chodzenie bez pieluszki - na początku w krótkich odstępach czasowych- od kilkunastominutowych do trwających nawet 2 lub 3 godziny, w domowym zaciszu. Jeśli widzimy, że maluch sam siada na nocniku, a wpadki zdarzają się coraz rzadziej, możemy pozbywać się pieluszki również na krótkie spacery poza domem

Gadżety ułatwiające przejście z pieluszek na nocnik

Odpieluchowanie można nieco ułatwić i uprzyjemnić sobie i dziecku. Na rynku dostępnych jest wiele gadżetów, dzięki którym proces ten będzie przebiegał łagodniej. Oczywiście podstawą jest tutaj dobry, stabilny i wygodny nocnik. Najlepiej zaopatrzyć się w niego wcześniej i powoli oswajać dziecko z jego obecnością. Dostępne są nie tylko zwykłe nocniki, ale również ciekawe modele grające, świecące itp. Gdy już zaopatrzysz malucha w odpowiedni model, wytłumacz dziecku na spokojnie, do czego on służy. Opieraj się na przykładach z otoczenia – powiedz, że mama i tata nie noszą pieluszki, bo pieluszki noszą tylko maluszki. Ważne, by dziecko czuło się wyróżnione, że otrzymało nocniczek, a nie smutne, że znikną pieluchy. Pomocne w pożegnaniu z pieluszką mogą okazać się ponadto siusiające na nocniczek lalki, a nawet śmieszne bajeczki o korzystaniu z nocniczka.  Wszystkie tego typu gadżety mogą pomóc w odpieluchowaniu dziecka, jednak warto zaznaczyć, że stanowią one zaledwie dodatek. Najważniejszy jest tu czas, zrozumienie, wsparcie i cierpliwość rodziców – bez nich żaden gadżet nie będzie skuteczny.

 Czym grozi zbyt wczesne odpieluchowanie dziecka, czyli błędy jakie można popełnić

Tak naprawdę zbyt wczesne odpieluchowanie dziecka nie jest w samo w sobie błędem - błędem natomiast mogą być okoliczności, w jakich to robimy. Ważne jest, aby w  całym tym procesie unikać następujących zachowań:

  • nie należy zmuszać dziecka do przesiadywania na nocniku, ponieważ można utrwalić w nim chęć zadowolenia za wszelką cenę rodzica - a więc silnego wypierania stolca lub moczu. Taki nawyk bardzo niekorzystnie wpływa na mięśnie dna miednicy malucha i może powodować późniejszy ból przy wypróżnianiu, który cofnie dziecko w procesie odpieluchowywania o nawet kilka miesięcy;
  • warto dbać o dietę dziecka, która wpływa na zagęszczenie stolca. Musi być bogata w błonnik i wodę, ponieważ robienie twardej kupy może być nie tylko nieprzyjemne, ale również bolesne, przez co maluch może bać się samego momentu wypróżniania, a co za tym idzie - powstrzymywać się przed zrobieniem kupy nawet wtedy, gdy czuje parcie, takie sytuacje mogą przyczynić się do powstawania „zaparć nawykowych”;
  • nie należy karać dziecka za wpadki podczas procesu nauki załatwiania się na nocnik, ponieważ maluch będzie kojarzył tę czynność z nieprzyjemnościami i w końcu przestanie sygnalizować, że chce zrobić kupę czy siku. Utożsamianie „wpadki” z późniejszą karą sprawi, że dziecko zacznie ukrywać „dowody” na to, że znów nie zdążyło na nocnik;
  • karanie dziecka za wpadki jest przyczyną stresu, który z kolei zwiększa ryzyko moczenia nocnego związanego z zaburzeniami prawidłowego rozpoznawania parcia na mocz. Lepiej będzie kilka razy zetrzeć „niespodziankę” z podłogi, niż utrwalać w maluchu strach przed wszystkimi czynnościami związanymi z defekacją i mikcją do nocnika.

 Odpieluchowanie dziecka nie jest zadaniem prostym, jednak zarówno rodzic, jak i maluch mogą czerpać z całego procesu dużo radości i satysfakcji. Potraktujmy to wyzwanie jako zabawę i kolejną okazję do edukacyjnego spędzania czasu z pociechą - niech „tematy toaletowe” kojarzą się dziecku w dobry sposób - a nie ze wstydem, karami czy złymi emocjami. Wówczas sukces przyjdzie szybciej, niż może się nam wydawać.